To była jedna z najtrudniejszych i najbardziej wyczerpujących akcji ratowniczych w regionie w ostatnim czasie. W miniony weekend w miejscowości Wołosate (gmina Lutowiska) wybuchł groźny pożar budynku mieszkalnego. Ogień okazał się na tyle podstępny, że po ugaszeniu pierwszej nawałnicy, rano wybuchł na nowo. Strażacy z dwóch powiatów walczyli z żywiołem w ekstremalnych, upalnych warunkach.
Zgłoszenie o pierwszym pożarze wpłynęło do służb ratunkowych w sobotni wieczór, 27 czerwca 2026 roku, dokładnie o godzinie 21:58. Na miejsce natychmiast zadysponowano liczne siły straży pożarnej.
Nocna walka z rozwiniętym żywiołem
Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, sytuacja była już dramatyczna. Pożar był mocno rozwinięty i obejmował znaczną część budynku mieszkalnego, wdzierając się także na poddasze.
Ratownicy musieli działać dwutorowo. Gasić ogień z zewnątrz oraz wejść do środka płonącego obiektu. Strażacy wyposażeni w specjalistyczny sprzęt ochrony dróg oddechowych (AODO) prowadzili działania wewnątrz zadymionego budynku, krok po kroku lokalizując i likwidując najgroźniejsze źródła ognia.
Ogień wrócił nad ranem. W ruch poszły piły i termowizja
Gdy wydawało się, że sytuacja została opanowana, niedzielny poranek przyniósł kolejny dramat. Około godziny 6:45 rano syreny zawyły ponownie. W tym samym budynku doszło do wtórnego pożaru – ukryte zarzewia ognia doprowadziły do ponownego wybuchu pożaru.
Strażacy natychmiast wrócili do akcji. Drugi etap działań polegał na ponownym podawaniu prądów wody na palące się elementy konstrukcji. Aby skutecznie zdusić pożar, konieczne było przeprowadzenie ciężkich prac rozbiórkowych dachu i ścian. Do lokalizowania niewidocznych gołym okiem punktów wysokiej temperatury ratownicy użyli kamer termowizyjnych.
Ponadlokalna mobilizacja i ogromna solidarność mieszkańców
Wielo godzinna akcja, prowadzona w warunkach afrykańskiego upału, była ogromnym testem wytrzymałości dla strażaków. Na wysokości zadania stanęli jednak okoliczni mieszkańcy, którzy wykazali się wielkim sercem.
– Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy dostarczali na miejsce napoje oraz jedzenie. Akcja trwała wiele godzin i była prowadzona w bardzo upalnych warunkach – podkreślają wdzięczni strażacy.
W działaniach gaśniczych brały udział liczne siły i środki z powiatu bieszczadzkiego oraz leskiego:
- OSP Lutowiska
- JRG PSP Ustrzyki Dolne
- JRG PSP Lesko
- OSP Ustrzyki Górne
- OSP Chmiel
- OSP Zatwarnica
Przyczyny wybuchu ognia będą teraz ustalane przez biegłych z zakresu pożarnictwa oraz policję.
Foto:OSP Lutowiska






