Dramatyczna sytuacja w miejscowości Charnowo (gmina Ustka). Od południa trwa walka z gigantycznym pożarem zakładu zajmującego się napełnianiem zbiorników ciśnieniowych. Ze względu na ogromne zagrożenie wybuchem, dowódca akcji podjął decyzję o natychmiastowej ewakuacji mieszkańców w promieniu 200 metrów od płonącego obiektu.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do stanowiska kierowania w niedzielę, 21 czerwca 2026 roku, krótko po godzinie 12:30. Ogień błyskawicznie objął halę produkcyjną zakładu, w którym znajdują się skrajnie niebezpieczne materiały – zbiorniki ciśnieniowe.
Sytuacja od początku była niezwykle dynamiczna. W pierwszej fazie akcji na miejsce skierowano aż 44 zastępy straży pożarnej z całego powiatu słupskiego. Ogień i zagrożenie były jednak na tyle duże, że konieczne stało się ściągnięcie dodatkowych sił i środków z całego województwa pomorskiego.
Ewakuacja mieszkańców i potężne zadymienie
Nad regionem unoszą się kłęby gęstego, czarnego dymu. Służby ratunkowe apelują do mieszkańców Charnowa oraz okolicznych miejscowości o bezwzględne zachowanie ostrożności, zamknięcie okien i niewzbogacanie ruchu w rejonie katastrofy.
– Kierujący Działaniami Ratowniczymi podjął decyzję o ewakuacji mieszkańców z posesji znajdujących się w promieniu 200 metrów od płonącego zakładu – informują strażacy.
Na okolicznych drogach panują bardzo duże utrudnienia. Ruchem kołowym steruje policja, która wyznacza bezpieczne objazdy i dba o to, by nikt postronny nie zbliżał się do strefy zagrożenia.
Aktualizacja (godz. 16:30): Do akcji wkracza robot gaśniczy
Z najnowszych raportów z godziny 16:30 wynika, że sytuacja wciąż nie została opanowana, a siły na miejscu stale rosną. Obecnie z żywiołem walczy już 60 zastępów Państwowej, Ochotniczej oraz Wojskowej Straży Pożarnej.
Z uwagi na zbyt duże ryzyko dla życia i zdrowia ratowników, do wnętrza strefy zagrożonej wybuchem wprowadzony został specjalistyczny robot gaśniczy, który wspomaga gaszenie ognia od środka. Równolegle strażacy prowadzą ciągłe rozpoznanie sytuacji z powietrza przy użyciu dronów.
Na miejsce katastrofy przybył Zastępca Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, starszy brygadier Tomasz Banach, który przejął dowodzenie nad tą niezwykle skomplikowaną operacją logistyczno-gaśniczą.
Akcja ratunkowa może potrwać jeszcze wiele godzin. Na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Do tematu będziemy wracać.
Foto:PSP Słupsk





